 |
THREE-MARTINI LUNCH
(Wystawny lunch biznesowy / służbowy)
The three-martini lunch is the epitome of American efficiency. Where
else can you get an earful, a bellyful and a snootful at the same time?
Wystawny lunch biznesowy jest doskonałym przykładem amerykańskiej wydajności.
Gdzie jeszcze możesz bowiem jednocześnie nasycić uszy, brzuch i próżność?
Gerald R. Ford (ur. 1913), prezydent USA w latach 1974-1977
Wystawny lunch
biznesowy (nazywany w języku angielskim także expensive, fancy business
lunch / stock lunch) jest często opłacany pieniędzmi przeznaczonymi na
wydatki reprezentacyjne (expense-account
lunch). Okazją do takiego lunchu jest najczęściej sfinalizowanie ważnej
sprawy. W USA tradycyjnie słyszy się o dyrektorach działu reklamy, którzy
finalizują ważną transakcję przy wystawnym lunchu służbowym: advertising executives closing significant
deals over a three-martini lunch.
Jeżeli chodzi o samo martini,
to jest ono powszechnie uważane za trunek biznesmenów: It is the drink of businessmen. Dwa jego podstawowe rodzaje to gin martinis (do bardziej znanych należą
tutaj Rockefeller i Winston
Churchill) oraz vodka martinis. Ten
drugi rodzaj spopularyzował angielski pisarz szkockiego pochodzenia Ian Fleming
(1908-1964) w swoich powieściach o superagencie 007 Jamesie Bondzie (do
anglosaskiej tradycji należy sporządzanie martini nie z wódką, lecz z ginem). W
pierwszej z nich z 1953 r. Casino Royale
pojawił się trunek o nazwie Vesper, nazwany w ten sposób na cześć pierwszej
dziewczyny Jamesa Bonda podwójnej agentki Vesper Lynd. Drink ten przygotowuje
się z półwytrawnego martini z wódką serwowanego z długim i cienkim paskiem
skórki cytrynowej w lampce do szampana (a medium-dry vodka martini with a large thin slice of lemon peel in a
champagne glass). Właśnie o nim James Bond powiedział: Nigdy nie piję
więcej niż jednego drinka przed kolacją. Ale lubię, gdy ten drink jest duży,
bardzo mocny, bardzo zimny i bardzo dobrze przygotowany. (I never have more than one drink before
dinner. But I do like that one to be large and very
strong and very cold and very well-made). Bardzo dobre przygotowanie drinka
Bonda ma polegać na tym, że powinien być wstrząśnięty, a nie wymieszany (shaken not stirred). Dowiadujemy się o
tym z każdego filmu o Jamesie Bondzie, poczynając od pierwszego z 1962 r. De gustibus non est disputandum,
niemniej jednak warto powiedzieć - tytułem przestrogi - że ostatnie słowa
aktora Humphreya Bogarta (1899-1957) były podobno następujące: Nigdy nie
powinienem był porzucić szkockiej dla martini. (I should never have switched from
Scotch to Martinis). Notabene nastąpiła również zmiana
upodobań agenta 007. Jeżeli bowiem w 1962 r. w filmie Dr. No i później do martini dolewano wódkę Smirnoff, to po
czterdziestu latach w filmie Die Another
Day (Śmierć nadejdzie jutro) doszło do zmiany Smirnoffa na wódkę
Finlandię. No cóż, product placement
rządzi się swoimi prawami. Jak nową "obsadę" przyjmą fani Jamesa Bonda, pokaże
czas i... badania światowych rynków gatunkowych wódek.
|
 |